Stary kościół w KrużlowejHistoria kruzlowskiego kościółka łączy się bezpośrednio z historią wsi. W XV w. Krużlowa stała się gniazdem możnej na Sądecczyźnie rodziny Pieniążków, herbu Odrowąż. byli to ludzie światli i uczeni. Dzierżyli szereg funkcji publicznych, pełnili również obowiązki na dworze królewskim. Za czasów Jana Długosza Krużlowa była własnością Jana Pieniążka. To on w 1520 r. ufundował stojący po dziś dzień, modrzewiowy kościół pod wezwaniem Narodzenia NMP. Wiadomo, że nie był to pierwszy kościół  w Krużlowej. O losie poprzedniego (również pod wezwaniem Narodzenia NMP) wiemy niewiele, nie potrafimy podać nawet jego lokalizacji.


 

Do budowy świątyni Jan Pieniążek zatrudnił grupę zawodowych, już sprawdzonych cieśli. Przypuszczalnie pod ich okiem pracowali również sami krużlowianie. Posługiwano się wtedy jedynie siekierami i nie używano gwoździ. Robota została wykonana bardzo precyzyjnie. Wystarczy zajrzeć choćby na wiązania dachowe - odległości pomiędzy poszczególnymi krokwiami są niemal jednakowe.Stary kościół w Krużlowej

Pieniążkowie bogato i z gustem wyposażyli swój kościółek. Nic dziwnego, mieli duże kontakty ze środowiskami twórczymi. Tym szerokim kontaktom należy zawdzięczać istnienie w kościele kasetonowego stropu, zdobionego pięknymi rozetami. Podobne Jan Pieniążek mógł widzieć na Wawelu, gdyż rozety z Krużlowej są niemal identyczne z wawelskimi.

Do pierwotnej bryły kościoła (tzn. prezbiterium i nawy głównej) dobudowano w późniejszym czasie murowaną zakrystię, następnie dzwonnicę, a z końcem XVI w. kaplicę boczną. W XVIII i XIX w. plac kościelny, który nota bene jest dawnym cmentarzem, otoczono kamiennym murem i wzniesiono kaplicę Reklewskich. Wtedy też od południowej strony kościoła dobudowano kruchtę.

Strop w kościółkuBędąc w krużlowskim kościółku, warto również zwrócić uwagę na kamienną chcielnicę, która jest starsza niż sam kościół - pochodzi z 1486 r. Godny uwagi jest obraz przedstawiający św. Annę z Maryją i rzeźba Chrystusa Zmartwychwstałego. Trzeba również zobaczyć epitafium ks. Benedykta Ścibora, upamiętniające jego pobyt w Ziemi Świętej, i zagadkową płytę nagrobną wmurowaną w zewnętrzną ścianę kaplicy. Nie wiemy dokładnie, kogo ona przedstawia. Najprawdopodobniej jest to nagrobek ufundowany przez rodziców dla wcześnie zmarłego dziecka.